środa, 13 lipca 2016

Smażony bób - najgenialniejsza przekąska na świecie!

Ma mnóstwo kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, błonnika oraz arcyważnego białka bez którego, jak wiadomo, weganie stają się wykręconymi suchoklatesami i w końcu umierają z niedożywienia. Obniża poziom cholesterolu i robi pewnie jeszcze wiele innych fajnych rzeczy, o których google jeszcze mi nie powiedziało. Szkoda, że sezon na bób trwa zaledwie kilka tygodni...



Bób najczęściej smażę na patelni z przyprawami. Głównie z powodu lenistwa, gdyż przygotowanie tego dania zajmuje kilka minut. Bywa moim śniadaniem, obiadem i kolacją. I nie wiem, jak to możliwe, ale zaspokaja mój praktycznie nieopanowywalny apetyt na chipsy!  

Składniki:
bób - dowolne ilości :)
curry
majeranek
kumin rzymski
sól
olej
  1. Bób gotujemy około 5 minut. 
  2. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej: nie za dużo, ale dno powinno być pokryte.
  3. Na rozgrzany olej wrzucamy bób. Również nie za dużo: tak, żeby pokryć dno :) 
  4. Smażymy lekko mieszając około minuty.
  5. Po minucie dodajemy szczyptę soli, płaską łyżeczkę curry, majeranku oraz kuminu. 
  6. Smażymy jeszcze około pół minuty.
  7. Jemy z pieczywem. Lub bez :)

2 komentarze:

  1. Chyba jeszcze nie jadłam smażonego bobu. Zawsze gotuję i dopiero na talerzu przyprawiam i dodaję olej.
    Muszę kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń