czwartek, 2 lutego 2017

Co zrobić z tofu? Cz. 2

Pasta z tofu i suszonych pomidorów - to absolutny hit, który od kilku dni jem codziennie na śniadanie. Prosta w przygotowaniu, przepyszna, przechowuję w lodówce około 4 dni. Zróbcie.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Co zrobić z tofu?

Za każdym razem, kiedy jem przy niewegańskich znajomych coś zawierającego mikroilości soi, wysłuchuję wykładu o estrogenach, GMO, że rosną cycki (niestety nie ;(), będę bezpłodna i wyrosną mi wąsy. A jednocześnie wypadną włosy. 

piątek, 6 stycznia 2017

Ciecierzyca w batatach

Od kilku dni miałam niesamowitą ochotę na bataty. Ostatnio jadłam je chyba z rok temu pod postacią przepysznej zupy z mlekiem kokosowym (muszę powtórzyć!). Z resztek w lodówce, ugotowanej wczoraj ciecierzycy i batatów zrobiłam więc dobre. Nawet bardzo!

środa, 4 stycznia 2017

Tortilla z tofu i szpinakiem

W ciągu ostatnich lat przełamałam swoją niechęć do mrożonego, siekanego szpinaku. Zawsze wydawał mi się niestrawną papką, produktem gorszego sortu. Choć nadal używam go rzadko, to jednak jest kilka dań, do których pasuje mi nawet bardziej, niż szpinak świeży. Np. faszerowane tortille. 

czwartek, 10 listopada 2016

Dhal z dyni i czerwonej soczewicy

Idzie zima a wraz z nią większe zapotrzebowanie na solidne i dobrze przyprawione potrawy. Powrót do treningów po długiej przerwie również uświadomił mi, że codziennie pite świeżo wyciskane soki nie dostarczają mi wszystkiego, co potrzeba. Dlatego teraz inwestuję w białko i węgle, dzięki którym mogę przenosić góry i czynić świat lepszym miejscem! O!

czwartek, 3 listopada 2016

Jak wykorzystać resztki z sokowirówki?

Deszcz uderzający o okna połaciowe sprawia, że budzę się zdecydowanie zbyt szybko. Ale za 10 minut do zwleczenia się z łóżka zmusiłby mnie mój budzik, więc w sumie co za różnica? Otwieram oczy i jak co poniedziałek zaczynam się zastanawiać: czy tylko ja tak mam?

wtorek, 11 października 2016

Zupa jarzynowa z kaszą jaglaną

Zasada jest prosta: warzywa dostępne w każdym sklepie kroimy lub trzemy na tarce i gotujemy z przyprawami. Powstaje gar wypasionej zupy, nazywanej często "śmieciówą". Zupy za parę gorszy, kilka minut pracy i jeden uśmiech. Jak u babci. Nie pogardzę :)