Każda szanująca się knajpa ma je teraz w swoim menu. Boom na smoothies trwa i raczej szybko się nie skończy. Nic dziwnego, bo trudno wyobrazić sobie bardziej perfekcyjny napój, niż zmiksowane świeże owoce. A że mieszkam teraz w Krakowie, nabieram krakowskich nawyków i przepłacaniu mówię stanowcze NIE, smoothie oczywiście robię sama w domu, przelewam do butelki a potem popijam w knajpie trzymając głowę w plecaku!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 lipca 2016
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Chore święta...
Święta w tym roku zaskoczyły mnie chorobą. Nie ma pierniczków, nie ma wegańskiego bigosu, nie ma pasztetu z soczewicy ani tofu po grecku. W zamian - piętrzące się stosy chusteczek, uporczywy kaszel, bezsenność i antybiotyk, który od kilku dni konsekwentnie pogarsza sytuację.
niedziela, 23 października 2011
A może koktail?
Sok czy koktail? Na to pytanie od wielu lat nie mogę znaleźć odpowiedzi. Myślę, że to kwestia indywidualnych upodobań do takiej a nie innej konsystencji wciąganego płynu. Bywa też tak, iż dane warzywo czy też owoc w postaci zmiksowanej jest po prostu obrzydliwe (dla mnie to grejpfrut, trawa pszeniczna, zwykle szpinak).
Dziś podaję kilka pomysłów na koktaile z warzyw i owoców, które niejednokrotnie wypróbowałam i za których fenomenalny smak ręczę własną głową. A przepis jest prosty: owoce myjemy, część obieramy (kiwi, pomarańcze, banany) a część nie (jabłka, śliwki), wrzucamy do miksera i miksujemy aż powstanie jednolita masa. Kto lubi, może dodać trochę wody lub soku. No to do dzieła!
Bomba witaminowa!
2 pomarańcze i 6 kiwi
W tej miksturze mamy mnóstwo witaminy C. To ważne, bo coraz chłodniej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


