czwartek, 3 listopada 2016

Jak wykorzystać resztki z sokowirówki?

Deszcz uderzający o okna połaciowe sprawia, że budzę się zdecydowanie zbyt szybko. Ale za 10 minut do zwleczenia się z łóżka zmusiłby mnie mój budzik, więc w sumie co za różnica? Otwieram oczy i jak co poniedziałek zaczynam się zastanawiać: czy tylko ja tak mam?

Po raz dwudziesty ósmy w tym roku postanowiłam zmienić swoje życie raz na zawsze! Dzień zaczynam świeżo wyciskanym sokiem z buraków. Potem idę pobiegać. 3 minuty wprawdzie, bo więcej nie daję rady, ale nie od razu mleko migdałowe wynaleziono. Potem wracam do domu, w którym wszystko jest na miejscu i biorąc prysznic, do którego nie ma dostępu około 60% ludności zastanawiam się, czym jest to "coś więcej", czego każdy wokół mnie pragnie?

A potem robię obiad, co na naszej planecie również jest niemałym luksusem. Wypiłam już sok, smaczny i zdrowy, boli mnie natomiast ogromna ilość resztek z wyciskarki, która może wylądować w koszu. Wynalazłam więc kotleciki. Ludzie na mieście chwalą :) Dziś zjadam z domowymi buraczkami i pieczonymi ziemniakami.

Składniki:
Wytłoczyny z około 4-5 buraków lub z marchewek
100 g kaszy jaglanej
1 średnia cebula lub 2 mniejsze
około 3-4 łyżek oleju
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka soki
1 solidna łyżka przyprawy do mięsa mielonego :)
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
opcjonalnie: 1 płaska łyżeczka papryki wędzonej
bułka tarta
olej (ja do smażenia używam kokosowego)

  1. Kaszę jaglaną gotujemy do miękkości.
  2. Cebulę i czosnek trzemy na tarce lub przepuszczamy przez maszynkę do mięsa/wyciskarkę.
  3. Wytłoczyny z buraków, kaszę oraz cebulę i czosnek łączymy z olejem, mąką i przyprawami. Mieszamy dokładnie masę.
  4. Z masy formujemy kotleciki, obtaczamy je w bułce tartej i smażymy na mocno rozgrzanym oleju.
  5. Podajemy z formie tradycyjnego obiadu z ziemniakami i ogórkiem/buraczkami :)

4 komentarze:

  1. Hejho. Ja miałam problem z bieganiem, bo biegłam szybko i szybko się męczyłam (po 2-3 minutach!) a później nauczyłam się, że wystarczy biec bardzo wolno a równomiernie i przebiegłam jakieś 15 minut bez przerwy. Nie wiem czy u Ciebie też to pomoże czy nie, ale warto spróbować (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak się przestawiłam na truchtanie, dzięki temu jeszcze się nie zniechęciłam ;)

      Usuń
  2. Wygląda meeega apetycznie muszę spróbować sam coś takiego zrobić, dzięki wielkie za przepis. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam lubię takie resztkowe dania. Zostało mi z wczoraj trochę ugotowanych buraków. Już wiem co z nimi zrobię :D

    OdpowiedzUsuń